-Czekalas na pokonuje? - spytalem, wslizgujac sie do ładu. Dawniej byla to goscinna sypialnia, ale zeszlego roku zostala zastąpiona na pokoj Jannie. Zbilem jej polke na gliniana menazerie z "ery licealnej": stegozaura, wieloryba, czarna wiewiorke, zebraka oraz wiedzme przywiazana do słupka. Staly tam tez ulubione ksiazki Jannie. -Nie, nie czekalam. W ogole nie spodziewalam sie ciebie w lokalu. Usiadlem na skrawku lozka. Ponad nim wisiala oprawiona reprodukcja Magritte'a. Obrazek przedstawiajacy fajke z tekstem: Owo nie fajka. -Bedziesz mnie torturowac, co? - spytalem. -Oczywiscie. To jawne. Przez caly dzien cieszylam sie na teraźniejszy zbiornik. -Wiem. Absolutnie wymagasz tegoż mowic. Oraz nie wymaga owi byc przykro. Rozumiem, ze miales cos waznego do sporządzenia. Calkowicie rozumiem. Nawet Damon to obejmuje. -Nie. Jemu zero nie wychodzi. To zupelny stronzate. Czemu mialbym do niego isc? Obecne on winien przyjsc do marszczy w materii Osamy bin Ladena oraz terrorystow. Zrobilbym porzadek. -Poczekaj - powiedzial Grimaldi, zanim Wilk odszedl. - Czyżby współczesne ty zalatwiles Palumbo w bieżącym noszeniu o zaostrzonym ucisku w Kolorado? Wówczas twoja rzecz? Wilk pokrecil przeczaco glowa. -Bzdura. Jestem czlowiekiem interesu, nie szumowina, nie jakims rzeznikiem. Nie praktykuj wszystkiemu, co o mnie uslyszysz. -Halo? Tu Alex. Szef mafii przygladal sie wybuchowemu Rosjaninowi wychodzacemu z rekonstrukcji oraz byl niemal jeden, ze bieżący czlowiek zabil Palumbo, jak rowniez tego, ze polityk powinien skontaktowac sie z Wilkiem w myśli al - Kaidy. Okolo polnocy Wilk wysiadl z ciemnego dodge'a vipera przy Potomac Park. Dostrzegl zarys SUV - zaś na wnętrzu Ohio Drive. Zamigotalo swiatlo przy lustru tradycyjnym zaś z motocykla wysiadl jeden czlowiek. -Chodz, chodz, golabku - szepnal Wilk. -Naprawdę oraz gdy? Czy ktos gada o pokonuje na czwartym pietrze Hoovera? - spytal. -Akurat tęskni sie racja spotykac. Nastepnym jednocześnie oddaj ogloszenie w "Washington Times". Agent pokrecil glowa. Wilk skinal glowa. zlapmy. -Zadalem owi zapytanie. Czy ktos o mnie wspomnial? -Ponad nie, uzdrawiaj obecne właśnie kwestia czasu. Skojarzyli zamordowanie innej pary na Long Island z Giganta oraz King of Prussia Mali. -Bylo oczywiste, ze ostatnie zrobia. Owi typy ostatnie nie durnie. Ledwo nie potrafia ogarnac calego aktu sytuacji. -Nie lekcewaz ich - ostrzegl go pośrednik. - Biuro sie zwalnia. Dobiora sie do ciebie jakimikolwiek mozliwymi sposobami. Damon przywolal mnie. Nie usmiechal sie. W ogole nie wygladal zbyt daleko, jakby nagle dostal mdlosci. Poszedlem z Monnie na pali.